wtorek, 19 września 2017

Nie kumam bom niedzisiejszy

Wstęp
Poinformowały mnie 'pszczółki', że coś się dzieje w Mistrzostwach Śląska Seniorów, które są rozgrywane (a raczej podpięte pod) podczas Memoriału Romana Bąka.
Na FB napisałem com się dowiedział.
Otóż zawodnik z numerem 2. nie będąc na 1. rundzie (podobno nie był wówczas nawet w Polsce) remisuje, a w 2. wygrywa walkowerem. Na 3. rundę z bagażami przyjeżdża spóźniony ponad godzinę (można się spóźnić 30 minut wg regulaminu) i rozpoczyna grę z czasem 50 minut za zgodą sędziego.
Aby się czegoś więcej dowiedzieć, pojechałem w poniedziałek na rundę. Chorzów był zakorkowany z powodów remontów i końcówki szczytu komunikacyjnego powracających ludzi z pracy, to i dotarłem już podczas trwania rundy. Nie chciałem przeszkadzać grającym, to i zbyt wielu szczegółów się nie dowiedziałem. Sędzia był (zapewne nadal jest) oburzony moim wpisem na FB. Dowiedziałem się też, że sędzia przedstawiony na otwarciu turnieju jako rundowy (asystent sędziego głównego) był tylko w sobotę. Dlaczego nie był dłużej? Pewnie nie mógł.

Praca domowa
Cóż można zrobić w pieleszach domowych?
  • Przeanalizowałem kojarzenie
    • zawodnik z numerem 2. grał na ostatniej szachownicy z 44.
    • jak się wyeliminuje owych zawodników (2 i 44), to kojarzenie jest prawidłowe
    • walkower w II rundzie "wyrównuje" 2. kolory
  • Sprawdziłem turniej na FIDE
  • Stwierdziłem to, co napisałem w ostatnim akapicie na FB
    • Sędzia Roman Bąk zapewne tak by nie postąpił.